aaa1467
dziesiąty
jedenasty
piąty
dwudziesty szósty
pierwszy2
dwudziesty siódmy
szsnasty
szósty3
dwudziesty drugi
previous arrow
next arrow
Anielski dotyk

SAKRAMENT MAŁŻEŃSTWA

Uwalnianie od egregora KK zaczynamy

ściągnięciem pieczęci tego sakramentu,

jako początku naszej przynależności do kościoła,

z racji tego, że jest to pierwsze, nieświadome,

choć czynione z własnej woli sprzedanie

dzieci przez rodziców instytucji KK.

O działaniu z własnej woli, której dawno

nie mamy, nieświadomie się jej pozbawiając

podczas obrzędów chrztu, pokuty, komunii

i bierzmowania, będących wymaganiem

koniecznym, aby otrzymać sakrament

małżeństwa mówią chytrze skonstruowane

pytania księdza sprawującego ceremonię

poprzedzające złożenie przysięgi małżeńskiej.

Czy chcecie dobrowolnie i bez żadnego przymusu

zawrzeć związek małżeński?”

Czy chcecie wytrwać w tym związku w zdrowiu i chorobie,

w dobrej i złej doli, aż do końca życia?

Czy chcecie z miłością przyjąć i po katolicku wychować

potomstwo, którym was Bóg obdarzy?”

Nic bardziej jak trzy razy wypowiedziane

,chcemy”  nie może świadczyć o naszej

wolnej woli i braku przymusu przyjęcia

tegoż sakramentu. Kościół szanuje wolną

wolę w zaprzysiężeniu się jemu, odbierając,

ją potem całkowicie swoim złapanym

w jego sidła ofiarom.

 

Czy zauważyliście, co się nieprzypadkowo

dzieje z relacją partnerską po ślubie?

Bardzo często para żyjąca  w tzw.

narzeczeństwie, ciesząca się  sobą

i układającym się przyjemnie związkiem,

szanująca, kochająca, doceniająca

i wspierająca siebie wzajemnie, nagle

po ślubie, traci to wszystko  niczym 

za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.

Dzieje się tak, właśnie za sprawą

przyjętego sakramentu i złożonego

weń ślubowania, które jest obietnicą,

zobowiązaniem mówiącym o tym, że:

,,Biorę Ciebie za żonę(męża) i ślubuję Ci: miłość, wierność

i uczciwość małżeńską oraz, że Cię nie opuszczę

aż do śmierci. Tak mi dopomóż, Panie Boże Wszechmogący,

w Trójcy jedyny i wszyscy święci.

Od tej pory partnerzy nie są już ze sobą

z wolnej woli i chęci, ale z obowiązku

wzajemnej wobec siebie przynależności,

kiedy to ,,Chcę z tobą być” zamienia się

w ,,Muszę z tobą być”.

I tak dotychczasowe, w wolnej relacji

,,Chcę z tobą mieszkać, bo życie przy tobie

sprawia mi przyjemność” zamienia się

w ,,Jestem zobowiązana mieszkać z tobą,

bo tak przysięgałam”, podobnie jak dawne

,,Chcę przy tobie być na długie lata,

tak, aby razem się zestarzeć, bo cię kocham,

bo mi z tobą dobrze” zmienia się

w ,,Muszę być z tobą aż do śmierci, bo tak

ci obiecałam, tak obiecałam księdzu z parafii,

całej twojej i swojej rodzinie, naszym

przyjaciołom, a przede wszystkim Bogu,

którego osądzenia, potępienia i srogiego

ukarania boję się za złamanie obietnicy.

   W niesakramentalnym związku jest

wolność, gdzie dziś jeśli partnerzy chcą

być razem to są, ale jutro kiedy zechcą,

będą mieć wolę być sami, albo z innymi

partnerami, mają taką możliwość, bez

żadnych przykrych skutków i konsekwencji.

  Zobaczcie co kościół robi pytając partnerów:

,,Czy chcecie wytrwać w tym związku w zdrowiu

i chorobie, w dobrej i złej doli, aż do końca życia?”

Czy wiesz co to dla ciebie znaczy ,,wytrwać”

inaczej ,,przetrwać”?  Nic innego jak nie

umrzeć, nie zginąć, tylko egzystować,

nic więcej, bo przetrwanie nie ma nic

wspólnego z życiem w miłości, szczęściu,

przyjemności, powodzeniu czy dobrobycie.

,,W dobrej i złej doli”. Co to znaczy?

Przede wszystkim u prawdziwego Boga,

w Źródle, nie ma dobra i zła, jest tylko

miłość. A potem dalej, znaczy to tyle,

że bez względu na to, że będziemy się

tłuc, obrażać, przeklinać, zdradzać,

gardzić sobą, na różne możliwe sposoby

ranić, jesteśmy zdani na siebie takich

i takie wspólne życie do jego końca.

Nawet jak już jedno z nas nauczy się tego,

czego miało się nauczyć przy partnerze

(bo po to wchodzimy ze sobą w bliskie

relacje, tworzymy związki), jeśli odrobi

lekcje, których je partner uczył to i tak

nie może odejść, aby dalej samemu,

czy z inną istotą doświadczać życia,

by się uczyć i rozwijać. Owe przysięgi,

które składamy podczas uroczystej,

podniosłej ceremonii zaślubin, nie zawsze

pamiętając w jakich emocjach i stanie

w obecności bliskich nam osób i tak wielu

ludzi, są jak pętle na szyję i kajdany

na ręce i nogi, które nas trzymają, blokują

kiedy chcemy zrezygnować z życia razem,

ze wspólnego dalej doświadczania

i po prostu odejść, co zawsze możemy zrobić,

będąc w wolnej niesakramentalnej relacji.

Następna obietnica sięga jeszcze dalej,

bo dotyczy już naszych dzieci.

Czy chcecie z miłością przyjąć i po katolicku

wychować potomstwo, którym was Bóg obdarzy?”

Małżeństwo nie ma nic wspólnego

z prawdziwym Bogiem, jest tylko umową

jaka się zawiązuje w obecności urzędnika

kościelnego, który przypieczętowuje

i potwierdza, że tych dwoje ludzi łączy się

i oddaje swoje potomstwo, które do nich

przyjdzie, którym ich Bóg obdarzy

kościołowi wychowując je w wierze

katolickiej i poddając zapieczętowaniu

poprzez sakramenty. W tym właśnie

momencie następuje oddanie potomstwa,

dzieci urodzonych z tego związku prawu

powierniczemu  i władzy kościoła.

Z tego właśnie powodu w KK nie ma

rozwodów, bo gdyby można było ,,anulować”

związki małżeńskie tym samym zostawałyby

umarzane umowy dotyczące oddania dzieci,

które stawałyby się raptem wolne.

A przecież nie o to w tym systemie chodzi.

W sporadycznych wypadkach, kiedy to

zadziewa się unieważnienie małżeństwa,

przeprowadzane jest ono przez najwyższą

instancję kościoła, za zamkniętymi drzwiami.

Unieważnienie małżeństwa następuje

wówczas warunkowo i tylko wtedy,

jeśli rodzice zadeklarują się, że ich dzieci

nadal pozostają w kościele, będąc

wychowywane w wierze katolickiej.

Skoro zamierzacie zawrzeć sakramentalny związek

małżeński, podajcie sobie prawe dłonie i wobec Boga

i Kościoła powtarzajcie za mną słowa przysięgi małżeńskiej.”

Ja (Twoje imię) biorę Ciebie (imię wybranki) za żonę

i ślubuję Ci: miłość, wierność i uczciwość małżeńską

oraz, że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż,

Panie Boże Wszechmogący, w Trójcy jedyny i wszyscy święci.”

(Imię wybranki) przyjmij tę obrączkę, jako znak mojej

miłości i wierności.W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”

Łatwo zauważyć, że każdej regułce

nieustannie towarzyszy energia krzyża,

jako symbolu poddaństwa, zniewolenia

i śmierci w poczuciu winy.

  Inną ważną rzeczą jest obowiązek

składania przysięgi wobec: świadków

ceremonii, którymi są drużba, krewni,

rodzina, znajomi. Im więcej mamy gości

oraz wiernych jest w tym czasie w kościele,

tym mocniejsza energetycznie jest nasza

umowa, nasze zobowiązanie.

Dlatego w Kościele katolickim nie ma

ślubów udzielanych poza murami kościoła

np. na łonie natury, w parkach, czy domach

prywatnych, nie ma też ślubów tzw. cichych,

w których uczestniczyliby sami tylko

małżonkowie, bez świadków i ceremonii.

Aby jeszcze bardziej wszystko było czyste

i niewinne to w katechizmie zapisane jest,

że to nie kapłan udziela sakramentu

małżeństwa, lecz małżonkowie w jego obecności

udzielają sobie jego sami, oddając się sobie

i przyjmując wzajemnie swoje ślubowanie.

Sprawujący ceremonię kapłan jest tylko tym,

który przyjmuje zgodę kobiety i mężczyzny

na zawarcie małżeństwa, udzielając im

błogosławieństwa i sprawiając, że ślubowanie

zostaje przyjęte i przypieczętowane przez

,,Pana Boga Wszechmogącego w Trójcy

Jedynego i wszystkich świętych”.

Do istoty małżeństwa zawartego w kościele

katolickim poza jednością i nierozerwalnością

związku, czego potwierdzeniem są słowa kapłana:

,,Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela.

Małżeństwo przez was zawarte ja powagą Kościoła

katolickiego potwierdzam i błogosławię

w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.”

należy jeszcze aspekt otwartości na płodność.

Małżeństwo sakramentalne świadomie

czy nie jest pod kontrolą kościoła nad popędem

płciowym, kiedy to wciąż przypominane jest 

małżonkom katolickim, powinni uprawiać

seks w dniach płodnych kobiety w celu prokreacji.

Wstrzemięźliwość seksualna powoduje,

gromadzenie się w ciałach i świadomościach

partnerów potężnej energii, którą karmi się

zainstalowany egregor, z którym na mocy

właśnie tego sakramentu są oni połączeni

i wobec którego zobowiązani

Współżycie zaś w takiej formie powoduje

niezamierzane przez małżonków płodzenie

dzieci, będących nowymi ofiarami egregora,

kolejnymi dla niego źródłami energii.

Warto wiedzieć, iż z powodu tego, że energia

seksualna jest najsilniejszą energetycznie formą

energii kontrola jej czyniona przez kościelny

egregor daje mu potężną moc i władzę.

 Kliknij w link, aby przejść dalej